WAKACJE POZA PLANEM. O TYM, CZEGO NAPRAWDĘ POTRZEBUJĄ NASTOLATKI W SPEKTRUM AUTYZMU
Dziś większość nastolatków odlicza dni do końca roku szkolnego, planując spontaniczne spotkania, późne wstawanie i beztroskę. Dla wielu młodych ludzi w spektrum autyzmu zbliżające się wakacje są czasem pełnym ambiwalentnych uczuć. Radość miesza się z niepokojem, ulga z poczuciem utraty bezpieczeństwa, a wolność – z chaosem.
Paradoksalnie to właśnie wakacje, tak bardzo wyczekiwane przez większość uczniów, mogą stać się jednym z najbardziej wymagających okresów w roku.
Szkoła, mimo swoich niedoskonałości, jest strukturą. Daje przewidywalność, rytm dnia, jasno określone zasady i powtarzalność, która dla nastolatków w spektrum autyzmu nie jest ograniczeniem, lecz fundamentem poczucia bezpieczeństwa. Gdy ten fundament nagle znika, pojawia się przestrzeń, która dla wielu okazuje się trudna do zagospodarowania.
Wakacyjny kalendarz często bywa pusty. Dla jednych to synonim wolności, dla innych – źródło ogromnego napięcia.
Nastolatki w spektrum autyzmu nie potrzebują nieustannego wypełniania każdej minuty dnia. Potrzebują natomiast przewidywalności. Potrzebują wiedzieć, co wydarzy się jutro, za kilka godzin, a czasem nawet za kilka dni. Potrzebują poczucia wpływu na własną rzeczywistość.
Warto pamiętać, że okres dojrzewania sam w sobie jest niezwykle wymagający. Młody człowiek próbuje odnaleźć własną tożsamość, budować relacje, mierzyć się z presją społeczną i coraz większą samodzielnością. Gdy do tych wyzwań dochodzą specyficzne trudności wynikające ze spektrum autyzmu – przeciążenia sensoryczne, trudności w spontanicznym inicjowaniu kontaktów społecznych, potrzeba rutyny czy większa podatność na stres – wakacyjna „wolność” może stać się ciężarem.
Istnieje jeszcze jeden aspekt, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko – samotność.
W ciągu roku szkolnego relacje rówieśnicze dzieją się niejako przy okazji. Wspólna klasa, przerwy, zajęcia dodatkowe stwarzają naturalne okazje do kontaktów. Wakacje obnażają jednak kruchość wielu tych relacji. Telefon milczy. Zaproszenia nie przychodzą. Grupy organizują spotkania bez nich. Dla nastolatków w spektrum może to być szczególnie bolesne doświadczenie, ponieważ często i tak wkładają ogromny wysiłek w budowanie więzi społecznych. A przecież ich potrzeby nie różnią się od potrzeb innych młodych ludzi. Oni również chcą przynależeć. Chcą być zauważeni, akceptowani i ważni dla innych. Nie potrzebują współczucia. Potrzebują zrozumienia.

Wakacje są także czasem, który bardzo wyraźnie pokazuje, jak wiele odpowiedzialności spoczywa na dorosłych. Rodzicach, opiekunach, rodzinie i całym otoczeniu społecznym.
Nie chodzi o stworzenie harmonogramu przypominającego wojskowy plan dnia. Chodzi o mądre towarzyszenie. O budowanie przewidywalnych punktów dnia, wspólne ustalanie aktywności, pozostawienie przestrzeni na odpoczynek, ale jednocześnie ochronę przed całkowitą dezorganizacją.
Być może wystarczy wspólny spacer w każdy wtorek. Stała godzina wyjścia na basen. Cotygodniowa wizyta w bibliotece. Kilka wcześniej zaplanowanych spotkań. Drobne rytuały, które dla wielu nastolatków w spektrum są niczym drogowskazy w czasie, który nagle przestał mieć wyraźne granice.
Warto też zapytać samych zainteresowanych: „Jak wyobrażasz sobie te wakacje?”, „Co pomoże ci czuć się spokojnie?”, „Czego potrzebujesz, żeby ten czas był dla ciebie dobry?”.
Zbyt często dorośli zakładają, że wiedzą najlepiej. Tymczasem nastolatki w spektrum autyzmu bardzo często doskonale wiedzą, czego potrzebują, ale nie zawsze mają przestrzeń, by o tym opowiedzieć.
Nie każde wakacje muszą być pełne przygód, dalekich podróży i zdjęć publikowanych w mediach społecznościowych. Dla wielu młodych ludzi sukcesem będzie spokojne przeżycie lata bez przeciążenia, z poczuciem bezpieczeństwa, sprawczości i kilku autentycznych momentów radości.
Może właśnie od tego powinniśmy zacząć zmieniać nasze myślenie o wakacjach. Nie pytać: „Jak zorganizować idealne lato?”. Ale: „Jak stworzyć przestrzeń, w której młody człowiek będzie mógł po prostu być sobą?”.
Czasami największym prezentem, jaki możemy podarować nastolatkowi w spektrum autyzmu, nie jest dostarczenie kolejnych atrakcji, lecz podarowanie mu poczucia, że jego potrzeby są ważne, zauważone i szanowane.
A to właśnie z takiego poczucia rodzi się prawdziwy odpoczynek – tego Wam życzę – Magdalena Kosiń
