TO NIE CHARAKTER, TO MÓZG, KTÓRY DZIAŁA INACZEJ.
Patrzymy na dziecko i widzimy zachowanie. Nie słucha. Nie kończy rozpoczętych zadań. Odkłada na potem. Przerywa. Reaguje zbyt szybko albo wcale. I bardzo łatwo wtedy pomyśleć: „takie jest”, „taki ma charakter”, „to kwestia wychowania”.
Tylko że ADHD nie zaczyna się w zachowaniu. Zaczyna się w mózgu. W obszarach, które odpowiadają za to, co nazywamy funkcjami wykonawczymi. Są to umiejętności planowania, rozpoczynania i kończenia działań, kontrolowania impulsów, regulowania emocji czy utrzymywania uwagi. To właśnie tam coś działa inaczej.
– Kora przedczołowa – ta część mózgu, która pomaga nam zatrzymać się przed reakcją, zaplanować działanie i przewidzieć konsekwencje. U dzieci, młodzieży i osób dorosłych z ADHD pracuje mniej efektywnie. To dlatego „pomyśl zanim zrobisz” nie zawsze jest możliwe.
– Przedni zakręt obręczy – odpowiedzialny za monitorowanie błędów, skupienie uwagi i elastyczne reagowanie – ma trudność z utrzymaniem stabilnego „toru działania”. To dlatego dziecko zaczyna… i nagle odpływa.
– Jądra podstawy – struktury, które pomagają regulować ruch, nawyki i impulsy. Te działają inaczej, co wpływa na potrzebę natychmiastowej reakcji. To dlatego impuls często wygrywa z intencją.
– Móżdżek – kojarzony głównie z ruchem, ale ważny także dla organizacji i tempa przetwarzania informacji, może pracować mniej synchronizująco. To dlatego wszystko wydaje się „za szybkie” albo „za trudne do ogarnięcia”.

A do tego dochodzi jeszcze sposób komunikacji między tymi obszarami. W ADHD sygnały w mózgu nie zawsze płyną płynnie. Jakby połączenia, które powinny wspierać koncentrację i kontrolę, działały z opóźnieniem albo się rozpraszały. I właśnie z tego powstaje obraz, który tak często mylnie nazywamy: „niegrzeczne”, „leniwe”, „niechętne do współpracy”. Tylko że pod tymi słowami nie kryje się wybór. Kryje się trudność. Bo żeby coś zrobić – trzeba umieć zacząć. Żeby skończyć – trzeba utrzymać uwagę. Żeby się zatrzymać – trzeba mieć przestrzeń między impulsem a działaniem. A w ADHD ta przestrzeń bywa bardzo wąska. To nie znaczy, że dziecko nie chce. To znaczy, że jego mózg potrzebuje więcej wsparcia, by móc zrobić to, czego od niego oczekujemy. Dlatego tak ważne jest, by patrzeć głębiej. Nie tylko na to, co dziecko robi. Także na to, co dzieje się w jego układzie nerwowym, kiedy próbuje sprostać codzienności. Zachowanie to tylko efekt końcowy. A jeśli chcemy naprawdę pomóc, musimy przestać naprawiać efekt…i zacząć rozumieć przyczynę.
Życzę Wam większego zrozumienia i zachęcam do zadawania sobie pytania „dlaczego” – Magdalena Kosiń
Tag:ADHD
