CISZA, KTÓRA KRZYCZY NAJGŁOŚNIEJ.
O nastoletkach w spektrum autyzmu, którzy przestają krzyczeć, a dorośli z ulgą myślą: „Już mu przeszło.” Tymczasem właśnie wtedy może zaczynać się największe cierpienie.
Rodzice nastolatków w spektrum autyzmu po tzw. zachowaniu niepożądanym, często z ulga mówią: „Już się uspokoił.” „Siedzi tylko w swoim pokoju.” „Nie odzywa się, ale przynajmniej nie robi awantur.” „Chyba już wszystko minęło.”
Za każdym razem, gdy słyszę te słowa, czuję, jak bardzo potrafi nas zwieść cisza. Cisza nie zawsze oznacza spokój. Czasem oznacza, że organizm nie ma już siły walczyć. Może więc zamiast pytać: „Dlaczego znowu się wycofał?”, powinniśmy raczej zapytać: „Co wydarzyło się wcześniej, że jego organizm musiał się wyłączyć?”.
O shutdownach mówi się zdecydowanie rzadziej niż o meltdownach. Meltdown jest głośny. Widać go. Słychać. Budzi reakcję otoczenia. Shutdown jest cichy. I właśnie dlatego tak często pozostaje niezauważony. To nie jest obrażanie się. To nie jest ignorowanie innych. To nie jest lenistwo. Shutdown jest reakcją przeciążonego układu nerwowego. Można powiedzieć, że organizm naciska wewnętrzny przycisk bezpieczeństwa. Nie dlatego, że chce. Dlatego, że nie ma już innego wyjścia.
Po wielu godzinach lub dniach walki z hałasem, presją społeczną, przeciążeniem sensorycznym, koniecznością maskowania, stresem szkolnym i własnymi emocjami układ nerwowy mówi: „Już więcej nie dam rady.” I wtedy następuje wycofanie. Nastolatek przestaje mówić. Ogranicza kontakt wzrokowy. Nie odpowiada na pytania. Zamyka się w swoim pokoju. Leży pod kocem. Patrzy w jeden punkt. Nie ma siły podejmować nawet prostych decyzji. Dla otoczenia wygląda to jak brak zainteresowania światem. Dla niego samego jest próbą przetrwania.

U wielu dziewcząt shutdown pozostaje niemal niewidoczny. One często od lat przyzwyczajone są do ukrywania swoich emocji. Do maskowania. Do uśmiechania się mimo ogromnego napięcia. Kiedy dochodzi do shutdownu, otoczenie widzi jedynie spokojną, cichą dziewczynę. Nikt nie widzi, ile kosztowało ją dojście do tego momentu.
Najbardziej niepokoi mnie jednak coś innego. Po shutdownie dorośli bardzo często oczekują natychmiastowego powrotu do normalności. „Już odpocząłeś?” „No to wracamy do obowiązków.” „Przecież już jest dobrze.” A przecież shutdown nie kończy przeciążenia. On jedynie informuje, że organizm przekroczył swoje możliwości.
Jeżeli nie zrozumiemy przyczyny, kolejne przeciążenie pojawi się znacznie szybciej. Dlatego tak ważne jest, aby po shutdownie nie skupiać się wyłącznie na tym, jak najszybciej wrócić do działania. Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: Co doprowadziło do tego stanu? Czy był to hałas? Szkoła? Konflikt? Rówieśnicy? Zbyt wiele zmian? Presja społeczna? Zmęczenie maskowaniem? To właśnie tam znajduje się prawdziwa odpowiedź.
W mojej książce „Mam skrzydła, ale naucz mnie latać” wiele miejsca poświęcam przeciążeniom psychicznym nastolatków w spektrum autyzmu. Piszę o tym, że zachowania, które dorośli często odbierają jako wycofanie, brak motywacji czy obojętność, bardzo często są sygnałem przeciążonego układu nerwowego. Zrozumienie shutdownu nie polega na nauczeniu nastolatka, aby szybciej wrócił do codzienności. Polega na tym, aby wspólnie odkryć, dlaczego jego organizm musiał się zatrzymać.
Marzę o tym, abyśmy przestali bać się ciszy. Czasem właśnie w niej młody człowiek woła o pomoc najgłośniej. Nie pytajmy więc tylko: „Dlaczego nic nie mówi?”. Zapytajmy: „Czy ma jeszcze siłę mówić?”. To jedno pytanie może zmienić wszystko.
Myślę, że ten felieton jest jednym z najważniejszych, jakie do tej pory napisalisałam. Pokazuje coś, czego niemal nie ma w społecznej świadomości: że cisza nie jest przeciwieństwem cierpienia. Wręcz przeciwnie – bywa jego najgłębszym wyrazem.
I jeszcze jedna myśl, która przyszła mi do głowy podczas pisania. Do tej pory często powtarzałam zdanie: „Zachowanie jest językiem.” Dziś warto je uzupełnić o myśl, że czasem także brak zachowania jest językiem.
Shutdown nie jest brakiem komunikatu. Jest komunikatem, którego dorośli bardzo często nie nauczyli się jeszcze odczytywać. To właśnie ten sposób patrzenia chciałbym, abyście zabrali ze sobą po lekturze tego felietonu.
„Najbardziej zdradliwa jest cisza, która uspokaja dorosłych, choć w środku młodego człowieka właśnie trwa najtrudniejsza walka” – Magdalena Kosiń.
Odwiedzajcie moją stronę:
www.puzzleszkolenia.eu
Zerkajcie na mój kanał:
#asd #autyzm #spektrumautyzmu #autystycznynastolatek #niedoskonaładoskonałość #nastolatekautystyczny #puzzleautyzmujakjeułożyć #mamskrzydlaalenauczmnielatac
