NIE PORÓWNUJ, ZROZUM – UCZEŃ Z ADHD NIE STARTUJE Z TEJ SAMEJ LINII.
W klasie wszyscy siedzą w tych samych ławkach. Słuchają tej samej lekcji. Dostają te same polecenia. Z zewnątrz – równość. W rzeczywistości jednak nie wszyscy zaczynają z tego samego miejsca.
Uczeń z ADHD często funkcjonuje tak, jakby jego układ nerwowy pracował na zupełnie innych ustawieniach i parametrach. Badania i obserwacje kliniczne pokazują, że może być nawet wielokrotnie bardziej aktywny niż jego rówieśnicy. Jego poziom pobudzenia nie jest wyborem. Jest stanem, z którym przychodzi do szkoły każdego dnia. Jednocześnie ten sam uczeń zmaga się z dużo większymi trudnościami w obszarze uwagi i koncentracji. To tak jakby w głowie cały czas grało mu radyjko, a w ciele był odpalony motor na wysokich obrotach. To, co dla innych jest względnie stabilne, u niego jest kruche, zmienne, podatne na każdy bodziec.

Słucha i odpływa. Zaczyna i nie kończy. Wie, ale nie potrafi tego pokazać. I właśnie w tym miejscu pojawia się największe ryzyko.
Porównanie.
„Inni potrafią.” „Zobacz, jak oni pracują.” „To nie jest trudne.” Tylko że dla ucznia z ADHD bardzo często większość tych zadań jest naprawdę trudne, a czasem za nudne.
Tu nie chodzi o poziom inteligencji. Nie chodzi o brak chęci. Chodzi o punkt startu. Uczeń neurotypowy i uczeń z ADHD nie mierzą się z tym samym wysiłkiem, wykonując to samo zadanie. Jeden musi się skupić. Drugi musi najpierw złapać uwagę, potem ją utrzymać, w między czasie powstrzymać impuls, który go rozprasza, a następnie jeszcze doprowadzić działanie do końca. To kilka procesów więcej. Kilka kroków trudniej. A jednak ocena często jest jedna. Szablonowa. Porównawcza. Oderwana od realnych możliwości. I wtedy bardzo łatwo o etykiety. „Nie stara się.” „Jest rozkojarzony.” „Przeszkadza.” „Mógłby więcej.”
Ale co, jeśli on już robi więcej niż inni – tylko tego nie widać? Co, jeśli jego „wystarczająco” kosztuje znacznie więcej niż „bardzo dobrze” kogoś innego?
Bycie nauczycielem to nie tylko przekazywanie wiedzy. To także umiejętność widzenia różnic, które nie zawsze są oczywiste. Uczeń z ADHD nie potrzebuje niższych oczekiwań. Potrzebuje innych dróg, by do nich dojść. Mniej porównań. Więcej zrozumienia. Mniej etykiet. Więcej uważności. Sprawiedliwość w edukacji nie polega na tym, że wszyscy dostają to samo. Polega na tym, że każdy dostaje to, czego potrzebuje, by mieć realną szansę.
Uczeń z ADHD tej szansy bardzo często potrzebuje… bardziej niż widać.
Życzę Wam większego zrozumienia dla potrzeb i wyzwań dzieci z ADHD – Magdalena Kosiń
Tag:ADHD
