OGRÓD, KTÓREGO NIE DA SIĘ POSADZIĆ WEDŁUG JEDNEGO PLANU
Są ogrody, które zachwycają swoją różnorodnością. W jednym miejscu obok siebie rosną delikatne konwalie, dumne słoneczniki, pachnące róże i niepozorne stokrotki. Każdy kwiat jest inny. Każdy potrzebuje czegoś innego. Jeden kocha słońce, drugi najlepiej rozwija się w cieniu. Jeden wymaga częstego podlewania, inny znacznie lepiej radzi sobie w oszczędniejszych warunkach. Nikomu nie przyjdzie do głowy oceniać ich wartości przez pryzmat tego, jak bardzo są do siebie podobne. Ich siłą jest właśnie różnorodność.
Podobnie jest z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi w spektrum autyzmu. Zbyt często próbujemy patrzeć na spektrum jak na jeden wspólny obraz, jakby wszystkie osoby w spektrum autyzmu były do siebie podobne, miały te same trudności, te same możliwości i potrzebowały tych samych rozwiązań. Tymczasem już samo słowo „spektrum” przypomina, że mamy do czynienia z niezwykle szeroką paletą doświadczeń, cech, talentów i potrzeb.
Jedno dziecko może mieć wyjątkowy talent do matematyki, ale potrzebować wsparcia w relacjach społecznych. Inne będzie zachwycać wrażliwością artystyczną, a jednocześnie zmagać się z nadmiarem bodźców. Jeszcze inne będzie potrzebowało intensywniejszego wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, komunikacji i samoregulacji. Każde z nich jest jednak odrębną historią, osobnym światem i niepowtarzalnym człowiekiem. Nie istnieje jeden wzorzec osoby w spektrum autyzmu, tak samo jak nie istnieje jeden wzorzec kwiatu.
Dlatego tak ważne jest, aby nie wrzucać wszystkich osób autystycznych do jednego worka – ani w sposobie ich postrzegania, ani w planowaniu wsparcia, edukacji czy terapii. To, co pomaga jednej osobie, nie musi służyć drugiej. To, co dla jednego jest źródłem rozwoju, dla innego może okazać się przeszkodą. Nie da się stworzyć uniwersalnej instrukcji rozkwitania.

Największym błędem ogrodnika byłoby oczekiwanie, że wszystkie rośliny będą rosły w tym samym tempie, osiągną ten sam kształt i zakwitną w identycznym czasie. Jeszcze większym – próba zmuszania ich do tego. A przecież podobne oczekiwania często stawiamy ludziom.
Osoby w spektrum autyzmu nie potrzebują, by na siłę dopasowywać je do jednego modelu funkcjonowania. Potrzebują zrozumienia, akceptacji i przestrzeni do bycia sobą. Potrzebują ludzi, którzy zamiast pytać: „Dlaczego nie jesteś taki jak inni?”, zapytają: „Czego potrzebujesz, aby rozwijać się najlepiej jak potrafisz?”.
Prawdziwe wsparcie nie polega na ujednolicaniu. Polega na dostrzeganiu indywidualności. Na szacunku dla autonomii, wyborów, mocnych stron i ograniczeń. Na cierpliwym poszukiwaniu takich warunków, w których dana osoba może czuć się bezpiecznie i rozwijać własny optymalny potencjał. Dla jednego człowieka autystycznego potencjałem będzie ukończenie uniwersytetu i stanowisko kierownicze, a dla innego samodzielne zrobienie kanapki i włączenie pralki.
Celem nie jest stworzenie ogrodu pełnego identycznych kwiatów. Celem jest ogród, w którym każdy kwiat ma prawo być sobą.
Gdy przestajemy porównywać, zaczynamy dostrzegać piękno. Gdy przestajemy narzucać jeden sposób wzrastania, pojawia się przestrzeń na rozwój. A gdy dajemy ludziom w spektrum autyzmu warunki dostosowane do ich indywidualnych potrzeb, ich potencjał może rozkwitnąć w sposób, którego wcześniej nawet nie potrafiliśmy sobie wyobrazić.
Dlatego patrzmy na osoby w spektrum autyzmu tak, jak patrzy się na wyjątkowe kwiaty w różnorodnym ogrodzie życia – z ciekawością, szacunkiem i troską. Nie po to, by je zmieniać, lecz po to, by stworzyć im warunki do wzrastania zgodnie z ich własną naturą. Wtedy nie tylko one rozkwitają. Rozkwita również nasze człowieczeństwo.
Zachęcam Was do stworzenia cudownego ogrodu – Magdalena Kosiń
